Przedmiot i charakter testu
Buty Reebok RunTone, damskie.
Test obejmował:
- ok. 70 km biegu
- ok. 45 km marszu
- 8 treningów siłowych
Testowane na następujących rodzajach nawierzchni: asfalt (70% kilometrażu), ścieżki żwirowe, bieżnia mechaniczna. Zakres temperatur: 12-24 stopni C. Test wykonany w okresie od początku czerwca do końca pierwszego tygodnia lipca 2011.

Informacje producenta
Z ulotki dołączonej do butów:
Czym jest RunTone? To innowacyjny rodzaj obuwia, stworzony, aby kształtować i wzmacniać pośladki i najważniejsze mięśnie nóg, kiedy biegasz. Jak działa RunTone? To technologia zainspirowana elastyczną piłką do ćwiczeń, wykorzystująca przemieszczające się powietrze, które wywołuje uczucie podobne do biegania po piasku, kształtując i wzmacniając najważniejsze mięśnie nóg podczas biegu.

Estetyka i konstrukcja buta
Trzeba przyznać, że buty wykonane są bardzo starannie, wszystkie elementy są świetnie dopasowane, nic się nie odkleja, nie zawija ani nie odstaje.
Pokrycie przypomina zwykłe buty do biegania. Para, którą testowałam, ma przyjemny srebrzysto-szary kolor, połączony z białymi i turkusowymi elementami. Nie jest to jakiś wyjątkowo atrakcyjny czy nowatorski design, ale też trudno mu cokolwiek zarzucić.
To, co je wyróżnia spośród innych butów treningowych, to gruba i szeroka podeszwa, której skraj widać nawet, kiedy patrzymy na buty od góry. Górna warstwa podeszwy to pianka Eva, natomiast dolna część składa się z 8 zaokrąglonych poduszek, wypełnionych zapewne „przemieszczającym się powietrzem”. 5 mniejszych umieszczono pod piętą, a 3 podłużne, większe, tworzą przednią część podeszwy. Pod śródstopiem jest twardszy dwuczęściowy panel, mający pewnie za zadanie stabilizować stopę.
W przypadku RunTone’ów trudno mówić o bieżniku – dolna powierzchnia poduszek pokryta jest koncentrycznymi rowkami, ale są one bardzo wąskie, więc podeszwa jest praktycznie gładka. Na pewno nie jest to typ obuwia do stosowania w terenie.
Plus za dużą powierzchnię odblaskowego elementu na pięcie – nie udało mi się pobiegać w RunTone’ach po zmroku (bo chwilowo nie ma tu czegoś takiego, jak zmrok...), ale domyślam się, że będą świetnie widoczne.
Mimo dużej objętości podeszwy, RunTone’y są stosunkowo lekkie – but w rozmiarze EUR40 wraz ze sznurowadłami waży 360 g.

Pierwsze wrażenie
Buty od pierwszej chwili po założeniu wydają się bardzo wygodne i szybko dopasowują się do stopy. Miękkie wydają się nie tylko podeszwy, lecz także wnętrza butów – cholewkę i język podszyto grubą gąbką. Buty są dobrze dopasowane na całej długości, co wraz z wysokim zapiętkiem gwarantuje bardzo dobre trzymanie stopy.
Już po kilkunastu minutach okazuje się, że RunTone to zdecydowanie obuwie dla pań wąskostopych – nawet przednia część buta jest dość ciasna. Często damskie buty sportowe mają zwężenie w środkowej części, ale dają więcej miejsca na palce. W tym przypadku but jest wąski na całej długości.
Konstrukcja poduszek rzeczywiście daje odczuć „przemieszczające się powietrze” wewnątrz – trochę się trzeba przyzwyczaić do nadmiernej miękkości i jakby mniejszej stabilności stopy. Co ciekawe, silniej czułam te różnice przy maszerowaniu niż podczas biegu – pewnie to kwestia innego rozłożenia ciężaru, w czasie marszu stopa silniej opada na piętę.
Nie wiem, dlaczego tak jest, ale podczas zwykłego truchtu buty „człapią” – na asfaltowej ścieżce wydają odgłos, którego nie słyszę, biegając w innych butach. Nie jest głośny i nie przeszkadza – nie zagłusza muzyki w słuchawkach w każdym razie :)

Amortyzacja i sprężystość
Nie wiem, jak ocenić buty w tej kategorii. Zastosowana amortyzacja nie jest może nadmierna, ale i tak nieporównywalnie silniejsza niż w standardowych butach biegowych. RunTone’y są dobre do urozmaicenia treningów, ale nie jestem pewna, czy nadają się na zasadnicze obuwie treningowe na dłuższy czas / przy większym kilometrażu.
Nie jest to też dobre obuwie do treningu na siłowni. Przy ćwiczeniach sprawnościowych albo treningu górnych partii ciała nie będzie to miało znaczenia, ale w przypadku treningu wymagającego podnoszenia obciążenia w pozycji stojącej dają za mało stabilizacji.
Na opakowaniu nie ma o tym ani słowa, ale są to zdecydowanie buty dla osób o neutralnej (prawidłowej) pronacji. W przypadku supinacji lub nadpronacji poduszkowa konstrukcja podeszwy może chyba pogłębiać wadę – stawiając stopy lekko na zewnętrznej stronie, zauważyłam, że zaokrąglony kształt i miękkość poduszek w jakiejś mierze to ułatwia. Być może dobrym rozwiązaniem tego problemu będzie wymiana wkładek na korekcyjne.
Buty nie wydają się zbyt sprężyste i lepiej spisują się na twardej, asfaltowej nawierzchni niż na bieżni mechanicznej czy żwirowych ścieżkach.
Spostrzeżenia i uwagi
Tak silna amortyzacja z pewnością wpływa na sposób stawiania stóp – jestem skłonna uwierzyć w zapewnienia producenta, że system poduszek robi coś z pośladkami i nogami. Czy je kształtuje? Cóż, trudno mi to ocenić, ale po pierwszych kilku kilometrach wyraźnie czułam, że pracują inne niż dotychczas mięśnie.
Okazało się to jednak problematyczne w przypadku moich kłopotów ze ścięgnem Achillesa (zapalenie ciągnące się od półtora roku) – po treningach biegowych ścięgna bolały bardziej niż w przypadku innych butów treningowych, co prawdopodobnie związane jest z większą pracą, jaką musiały one wykonać, stabilizując stopy.
„Na oko” różnicy w wyglądzie nóg nie stwierdzam. Jednak na potrzeby testu zmierzyłam obwód lewego uda i lewej łydki w najszerszych miejscach. Przed rozpoczęciem użytkowania RunTone’ów było to odpowiednio 55,5 i 37 cm. Dzisiaj obwód uda wynosi 54 cm, obwód łydki się nie zmienił (przy czym ogólnie nie schudłam). Ale biorąc pod uwagę okoliczności, trudno stwierdzić, jak duży wpływ miały na to akurat buty. W czerwcu zrobiłam mniej treningów siłowych niż zwykle, a w treningach biegowo-marszowych miałam tydzień przerwy. Jeździłam jednak dużo więcej niż zwykle na rowerze, co pewnie miało największe znaczenie dla obwodu ud. Za to sposób odżywiania pozostawiał w tym czasie wiele do życzenia. Jeśli więc prowadziłabym regularne treningi i trzymała się założeń zdrowej diety, to może efekty byłyby lepsze.
Wadą RunTone’ów jest kiepska wentylacja – nawet w temperaturach poniżej 20 stopni jest w nich gorąco, a stopa się poci (wiem, zawsze się poci, ale w innych butach mniej). Pewnie stąd wrażenie dużej ulgi, kiedy zdejmowałam je po treningu.

Podsumowanie
Wygodny but treningowy dla kobiet o dość wąskich stopach i neutralnej pronacji, uprawiających jogging i marsze na niezbyt długich dystansach. Najlepiej sprawdzi się na twardych, równych nawierzchniach przy temperaturze poniżej 15 stopni C.